PROSTO Z PRACY

  1. Bywa, że ktoś prosto z biura przyszedł do teatru i tu coś zjadą. Niechże jednak spożywa to dyskretnie. Zapach kiełbasy czy szwaj­carskiego sera nie licuje z atmosferą sali koncertowej czy teatral­nej. Można zawsze znaleźć miejsce, np. w pobliżu bufetu, by za­spokoić głód; zjeść jakieś pierniczki, keksy, czekoladę. Mimo wszystko — nawet kino nie jest odpowiednim miejscem do okazywania czułości. Jeżeli jednak zakochani nie potrafią z tego ani rusz zrezygnować, muszą poprzestać na trzymaniu się za ręce albo, co najwyżej, oprzeć, się o siebie ramionami. Podzi­wianie obrazu na ekranie z głową na piersi partnera jest niedo­puszczalne. Śmiech niejednokrotnie fatalnie zdradza człowieka. Ileż razy się zdarza, że pozorny komizm sytuacji scenicznej kryje w sobie dra­mat. Ludzie powierzchowni, mało inteligentni nie umieją uchwy­cić sensu sztuki; śmieją się z ‘pajaca, bo jest zabawnie ubrany umalowany, nie widząc, że uosabia on wtrząsający tragizm. Dla prawdziwych miłośników teatru taki bezmyślny śmiech należy do najprzykrzejszych przeżyć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *