PRZY TELEFONIE

  1. Przy aparacie telefonicznym doznajemy niezwykle różnorod­nych uczuć: od błogosławienia tego nadzwyczajnego wynalazku — do przeklinania go w straszliwej złości. Telefon pozwala nam roz­mawiać z ludźmi oddalonymi o tysiące kilometrów; łączy nas ze światem. Ale może również obudzić z najpiękniejszego snu, powo­dując bicie serca, po czym musimy grzecznie oznajmić, ze: „Nie, pomyłka”. Niekiedy ktoś kilkakrotnie w ciągu dnia dzwoni, pyta­jąc: „Czy to poczta Wilanów?”, a my jesteśmy obowiązani zawsze grzecznie odpowiadać, że Wilanów ma inny numer. Mamy do załatwienia ogromnie ważną terminową sprawę, wrzu­camy do automatu złotówkę —nic. Przepadła. Więc znowu. Ale linia zajęta. Przepuszczamy kogoś z kolejki. Próbujemy od nowa Krótki sygnał. I tak parę razy. Aż wreszcie klnąc łapiemy tak­sówkę i… jesteśmy na miejscu. Telefon bywa powodem zabawnych ąui pro quo (nieporozu­mień).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *