W LOKALU PUBLICZNYM

  1. W restauracji. Kto się tu nie umie zachować, ten daje wiele do myślenia o swych obyczajach domowych. Sposobu bycia nie zmienia się jak rękawiczki. Dobre czy złe zachowanie jest zwykle trwałym i silnym nawykiem, niełatwo je wytrzebić wcześniej czy później prawda się i tak ujawni. Wchodząc do lokalu nie wolno trzaskać drzwiami lub zamykać ich przed nosem nadchodzącym gościom. Kobietę przepuszcza pan przodem, otwierając przed nią drzwi. W szatni zdejmuje najpierw szybko swój płaszcz, potem pomaga pani. Na salę, jeśli jest tłok, wchodzi pierwszy (by wyszukać stolik), ale przy wyjściu przepuszcza panią. Jeśli tłoku nie ma, może ją prowadzić pierwszą. Jeśli niewiasta zdejmuje płaszcz przy sto­liku, pomaga jej w tym towarzysz, nie kelner; podobnie przy wyjściu obowiązek pomocy przy wkładaniu palta spada na pana, a nie na szatniarza, chyba że pani jest sama lub w towarzystwie in­nej pani. Kapelusza w lokalu kobieta ra­czej nie zdejmuje. Nie może jed­nak pozostać w chusteczce wiąza­nej pod brodą. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *